@
Idkram
Ojciec od ****iarza mnie uczył, że na wszystkim mogę oszczędzać, ale na oleju, hamulcach i oponach nie wolno, bo to skrajna głupota, która zawsze źle się kończy. Owszem przez chwilę będę miał drobne, ale w końcowym rozrachunku wydam wielokrotnie więcej i narobię sobie, a czasem i innym sporych kłopotów.
Pamiętam jak gdzieś w połowie lat 70-tych ojciec mojego kolegi, tzw. "prywaciarza", sprawił sobie Mercedesa. Całe miasto chodziło to cudo oglądać. Aż nagle stało się. Gość wypad w drogi i wyciął ścieżkę w młodym lesie. Okazało się, że zamiast oryginalnych klocków hamulcowych założył jakieś tanie, rzemieślnicze podróbki. Coś tam się rozpirzyło i wpadło pomiędzy tarczę, a zacisk blokując prawe, przednie koło. Oczywiście na autocasco również zaoszczędził. W efekcie równowartość pięknej willi stała się złomem. 3 tygodnie spędził w szpitalu, do końca życia utykał i już nigdy nie był tym samym człowiekiem. Dobrze, że nikogo nie zabił.
Ale to były inne czasy. Ludzie przez całe dekady wyrzekali się wszystkiego żeby kiedyś mieć 126p, a na klocki za za 120 DM trzeba było pracować i nie jeść przez kilka miesięcy. Dziś różnica w cenie między podłym smarowidłem, a dobrym olejem to jedna dniówka, a więc... ale może poziom intelektualny i kulturowe wzorce zachowań części społeczeństwa zostawmy na inną okazję ;-)