Zupełnie nie wiem jak jest w HEV, ale w wersji TDCI - system ten - najzwyczajniej i poniekąd dość tandetnie (zresztą jak każdy system sztucznie modulujący brzmienie silnika) próbuje przekonywać ucho pasażerów, że jedziemy czymś "lepszym" niż R4.
Gdy się tego słucha z pełną krytyką to faktycznie brzmi (gra?) to dość śmiesznie i w sumie wydaje się, że to taki przerost formy nad treścią. Ale gdy zapominamy o tym aby analizować pracę tego systemu, to w jakimś tam zakresie mogę uznać, że spełnia on swoją funkcję. W kabinie rozmawiają pasażerowie, gra muzyka, są szumy z jazdy...do tego ten warkot i w sumie jakoś to się tam komponuje w całość. Przy AT jest jeszcze tak, że intensywność (i też głośność) tego warkotu w czasie jazdy na programie D jest niższa niż na programie S. Co też ma swój "urok".
W mojej ocenie bardzo podobnie radzi sobie (albo i nie radzi jak kto woli) reszta producentów. Osobiście spotkałem się z tym systemem zarówno w Mustangu EB (to jest dopiero żenujące!
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ), Golfie R, Peugeocie 308 GTi, jak i BMW 328i. Jedynie w tym ostatnim było to rozwiązane na tyle dobrze, że mi się najzwyczajniej podobało.
Ale nie ukrywam, że bezdyskusyjnie najbardziej podoba mi się prawdziwe granie silnika i wydechu tak jak to na przykład rozwiązuje AMG (jeździłem C63s, GTs, GLE43, CLA45). Od zupełnej ciszy w trybie komfort, poprzez warkot, wystrzały w trybie Sport+.
Moje doświadczenie z hybrydami nie jest jednak zbyt bogate. Jednakże jeżdżąc Lexusem 450h, w którym panuje kompletna cisza, zawsze mi brakuje tego aby jednak usłyszeć silnik spalinowy. Tam siedzi V6 i zupełnie jej nie słychać. Szczerze powiedziawszy, to wolałbym zamiast tej ciszy, aby jednak głośniki coś tam emulowały w momencie jak się ciśnie mocniej pedał gazu. Takie mniejsze zło
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.