Od kilku lat regularnie jeżdżę na południe CZ, SK, AT, a pisząc regularnie nie mam na myśli wakacyjnych wojaży, a 2-3 wyjazdy w miesiącu.
Wiec nie jest to kwestia wzmożonych kontroli i nagonki na Polaków w ostatnim okresie, a wieloletnie doświadczenie i obserwacje.
Prawdą niestety jest, że MY nie niezbyt lubimy, aby coś lub ktoś nas ograniczało, w tym limity dopuszczalnych prędkości. Lubimy zawsze co nieco "dołożyć" do obowiązujących znaków, a później ponosimy przykre konsekwencje finansowe.
Bardzo często, zwłaszcza w okresie letnim/ ferii zimowych widzę stojące auta na polskich nr w trakcie kontroli policyjnej.
Mi zdarzyło się na szczęście kilkukrotnie tej przyjemności być poddanym i od tego czasu nigdy się nie wychylam, tempomat na autostradach, a jak korzystam z Toyoty to "kaganiec" w mieście
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.