Odp: Mandatowa zabawa w kotka i myszkę - kiedy to się skończy?
A ja w twoim kraju miałem taką sytuację, że nieskośnooki Azjata złapał gumę, zjechał ładnie na bok, pod krawężnik, wyjął koło zapasowe i podnośnik i... stwierdził, że nie umie z niego skorzystać, więc pytał przechodniów czy mu nie pomogą.
Czyli, w świetle powyższego, albo nie miał assistance albo nawet prawa jazdy. :-)
|