Odp: nie chce odpalić na mrozie -13 C
To, nie ma najmniejszego wpływu na uruchomienie silnika. Wody na dnie odstojnika filtra jest tak minimalna ilość,, że nawet jak sie w nim na dnie zrobi bryłka lodu, to przyjdzie wiosna, i sie rozpuści.
A co, jak niektóre silniki mają filtr paliwa taki jak oleju, nakręcany i w nim wogóle nie ma żadnego korka do spuszczania ???
A co mają powiedzieć kierowcy, co posiadają auto przez parę lat, na pytanie Twoje postawią oczy w słup, jaki korek zapytaja, bo nie wiedzą , że takowy jest.
W zimie bardzo ważne jest paliwo, olej napedowy aby pod wpływem mrozu nie wytrącała w nim się parafina.
Przewidujący kierowca, już od jesieni powinien zadbac, aby dolewać wszelkiego rodzaju uszlachetniaczy do oleju napedowego, jak nie ma pod ręką to można na pełen zbiornik dolać 5 litrów niskooktanowej benzyny, a najlepszym środkiem jest nafta, tylko cieżko kupić, ale nafty można dolać nawet do 50 procent, i nic się nie stanie, a zapala przy minus 15 jak benzynowy.
Silnik diesla, w gorszym stanie pali jeszcze do minus 10 stopni.
Jak minus 15 , już z oporami.
Jak minus 20 , ostatkiem sił zapali, przy pomocy kabli i podmiany akumulatora.
Jak minus 25 stopni, nie warto wogóle otwierać, tylko z buta do miejskiej komunikacji.
Piszę o tym samym silniku, bo zaraz inni napiszą, że ja mam OK, pali jak z fabryki by wyjechaL.
No, cuda sie zdarzają.
|