Witam
Dzisiaj -25 auto na powietrzu.Odpaliłem,silnik pochodził może z 5 min ,oczywiści włączyłem ogrzewanie kierownicy i siedzenia (chyba zbyt wcześnie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.) i ruszyłem 5 km miastem, raczej obroty niskie tak do 2000 po chwili zapala się klucz na wyświetlaczu i komunikat poczytaj instrukcję.Wyjazd na autostradę, myślę sobie, może trzeba trochę dogrzać, więc delikatnie przyśpieszam i po paru kilometrach automat wrzuca P i silnik gaśnie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Po kilku próbach odpala, przy wyłączonej klimatyzacji, i wszystkich mediach.Z duszą na ramieniu ruszam po 15-20 min stania na biegu jałowym Nie wiem czy mam jechać w miarę szybko czy wolno bo znowu zgaśnie...Tak dojeżdżam do celu ok 35 km dwupasmówką ale z wyłączonym ogrzewaniem, bo temp. silnika spadała do czerwonej kreski przy próbie załączenia.W pierwszych chwilach chciałem dzwonić do ASO po lawetę, ale Iphon z powodu zimna też się na mnie obraził.
Ponieważ jestem, w pracy mojego mondzika czekaja następne 24 godziny mrozu.Moje pytanie? Czy ktoś tak miał i może ja nie umiem jeździć dieslem.Wcześnie 20 lat benzynami i nigdy czegoś takiego nie miałem.