Długo utrzymujące się wysokie obroty po zimnym rozruchu
Witam!
Odpaliłem dzisiaj fiestę 1.0 EB na dość silnym mrozie (-15 stopni). Samochód postał sobie pod chmurką około 1,5 dnia (w czwartek późnym wieczorem skończyłem jazdę, piątek odpoczywał).
Zapłon, poza lekkim "krztuszeniem" na początku poszedł bez większych problemów, jednak mam wątpliwości co do jednej kwestii. Po zapłonie silnik od razu wskoczył na 1500 obr./min. O ile na początku ta wartość mnie nie zdziwiła, tak utrzymywała się przez ponad 5 minut - w tym czasie drapałem szyby, a silnik zdołał się rozgrzać do jednej kreseczki...
Zwykle, nawet w czasie mrozów wystarczało max 1,5 minuty, żeby obroty w silniku spadały do nieznacznie ponad "tysiaka".
Natomiast w tym przypadku dopiero odpalenie odmrażania przedniej szyby gwałtownie zmniejszyło obroty i wtedy rozpocząłem jazdę.
Czy tak długie utrzymywanie się 1500 obr./min jest normalnym zjawiskiem, no i czy przypadkiem nie zaszkodzi to turbo?
Może moje obawy są przesadzone, ale to moje pierwsze auto z turbo, więc prośba o komentarz, co o tym myślicie.
Pozdrawiam!
|