Z doświadczenia wiem, że ubezpieczycliele zaniżają wartość szkody (głodowa stawka rbg, zamienniki, korekty). Jak już będziesz miał wycenę ubezpieczyciela to mogę rzucić okiem, na ile Cię oskubali. Na czas naprawy możesz skorzystać z auta zastepczego (nawet najem prywatny, byle sporządzisz stosowną umowę).
Cytat:
|
oddać bezgotówkowo i z głowy!
|
To ostateczność. Ubezpieczyciel i tak musi zwrócić koszt naprawy jeśli nie przekroczysz zakresu robót określonego w ich kalkulacji (nie dotyczy to ceny, bo ta może być znacznie wyższa). Jeśli więc odstawisz auto do zaprzyjaźnionego warsztatu, to możesz się dogadać z właścicielem, by zrobił coś ekstra "po za konkursem".