ASO Ford w Łodzi, ul. Brzezińska 26, aktualna nazwa FordStore Łódź.
Zdecydowanie nie polecam tego ASO; pojawiło się w Łodzi drugie ale to oddział tego pierwszego - ten sam właściciel.
Oto moje historia, którą opisuję po 3 tygodniach od zaistnienia - tak, aby emocje mi opadły i tekst był rzeczowy (co pewnie się nie udało).
Samochodem, Fordem Fiesta 1.0EB 125KM rocznik 2014, porusza się moja żona. Na początku listopada 2016 przypadał termin obowiązywania 2-letniej gwarancji Forda. Jeszcze w czasie trwania gwarancji (tuż przed jej zakończeniem), przy dolewaniu płynu do spryskiwaczy, stwierdziłem w jej aucie ekstremalnie niski poziom płynu chłodzącego. Aby mogła się przemieszczać, uzupełniłem poziom tego płynu i poleciłem wspomnieć o fakcie braku płynu chłodzącego podczas mającego nastąpić za kilka dni przeglądu; przy okazji przypomniałem też o bardzo ciężko działającym sprzęgle w tym aucie.
Niestety, okazało się, że moja żona zgodziła się na termin przeglądu, który przekroczył datę obowiązywania gwarancji o 3 dni. Nasze niedopatrzenie...
Jednak sęk w tym, co działo się po tym zdarzeniu.
Moja żona udała się na przegląd i podczas przyjmowania auta przez obsługę salonu poinformowała ją o powyższych faktach (płyn + sprzęgło).
Niestety, obsługa salonu potraktowała moją żonę następująco:
- poziom płynu jest ok, o czym Pani w ogóle mówi ? nic nie trzeba sprawdzać ! nawet jeśli wcześniej nie było płynu to W PEWNYCH WARUNKACH mógł on odparować !
- ciężkie działanie sprzęgła w aucie z tym silnikiem to sprawa normalna. Niestety, nie mamy aktualnie żadnego auta z tym silnikiem, aby można było porównać...
Dodam jeszcze, że ŻADNE z tych zastrzeżeń nie zostało przez obsługę umieszczone na zgłoszeniu serwisowym podczas przyjmowania auta !
Wiem, jej niedopatrzenie, ale....
W zamian za to namówiono moją żonę na tzw. Gwarancję 12.
Podczas niedawnego kolejnego uzupełniania płynu do spryskiwaczy ponownie stwierdziłem ekstremalnie niski poziom płynu chłodniczego. Żona telefonicznie umówiła się na sprawdzenie tego zgłoszenia. Tym razem nie dolewałem płynu chłodzącego, aby wykluczyć oskarżenia o zgłaszanie nieistniejącego problemu. I okazało się, że rzeczywiście jest problem - błyskawicznie (0,5h od momentu pozostawienia auta w ASO) zdiagnozowano awarię uszczelnienia wału korbowego (przód) i wyceniono naprawę na kwotę...ponad 2000zł !!!
Można chyba słusznie wnioskować, że podczas przeglądu warsztat W OGÓLE nie zajął się tą sprawą
Poinformowano mnie także, że naprawa tej awarii NIE PODLEGA usłudze Gwarancja 12, mimo, że na liście elementów objętych gwarancją jest zarówno blok silnika (poz. A.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. jak i wał korbowy (poz. A.10)... Stwierdzono bowiem, że uszczelka to ELEMENT EKSPLOATACYJNY !
Zostaliśmy więc w praktyce zmuszeni do wykonania bardzo kosztownej naprawy w aucie, które ledwo skończyło 2 lata !!!!
Dodam jeszcze, że poziom obsługi w ASO Brzezińska jest skandaliczny - podczas odbioru auta zwróciłem osobie, która przekazywała nam stojący na parkingu samochód, że chyba poziom powietrza w oponach jest zbyt niski (wyraźnie było widać, że opony zbytnio uginają się pod ciężarem auta, i to zarówno z przodu, jak i z tyłu). Osoba ta zakomunikowała nam, że ten efekt jest spowodowany SPECJALNYM PROFILEM tej opony ! Dodam, że założony na aucie był komplet opon zimowych Hankook i'cept Evo2 a temperatura wynosiła -2st.C. Nie nastąpiła nawet próba sprawdzenia ciśnienia w oponach , np. przenośnym przyrządem. Po dojechaniu do kompresora okazało się, że we wszystkich oponach ciśnienie wynosi ...1,5bara we wszystkich oponach. Tymczasem powinno wynosić: 2.3bara przód oraz 1.8bara tył (obciążenie normalne).
Dodam jeszcze dość dziwną procedurę - najpierw w recepcji podpisuję kwity, że odebrałem i wszystko jest ok a dopiero później oglądam auto ?
Czy w innych ASO też tak jest ?
Dodam jeszcze, że miałem wcześniej też niezłe przeboje z tym ASO: podczas wymiany parownika klimatyzacji (tego w podszybiu) tak podłączono instalację, że zaczęła ona parzyć (i to bardzo mocno) okolice nóg pasażera. Oczywiście także początkowo wyśmiewano nas (głupawe uśmieszki typu "znów klient co się nie zna i du.ę zawraca") i sugerowano nagrzewanie się plastików w aucie od promieni słonecznych. Dopiero interwencja u szefa serwisu i dłuższa jazda autem spowodowały wjazd auta na diagnozę i poprawienie układu (bez samochodu zastępczego). Że o przeprosinach i rekompensacie typu "darmowy przegląd" nie wspomnę...
Tak więc zdecydowanie nie polecam tego ASO, choć wiem, że jego dominacja w Łodzi i zakupy i serwis flotowy pozwolą mu się utrzymać... Nawet jeśli moim kolejnym autem będzie Ford to raczej serwisował będę go z dala od Łodzi...