Kiedyś miałem taki przypadek.
Staję równo w liniach, obok jakiś element zaparkował ledwo ledwo, tak że nie mógł otworzyć drzwi tak jak ja zaparkowałem. Ale jego głupota. Bo był na ostatnim prawym stanowisku i mógł odbić w prawo do krawężnika, bo miał pół metra. Akurat wróciliśmy równo do aut. Ten strzela focha i chamstwo "a Ty za którym razem prawko zdałeś, jak ja mam tu wejść?". Zaczął się pluć, ja mu na to że jak nie przestanie to cyknę fotkę i na policję go zgłoszę. Tak momentalnie spotulniał jak baranek, że poczekał spokojnie aż wsiądę, pasażer wsadzi zakupy i odjedziemy. No po coś te linie są na tych parkingach...I nie mówcie że nie mam racji
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.