Po przejechaniu w mieście 10-12 km nawet w te mrozy mam temperaturę prawie na środku skali wskaźnika, czyli cyrka 88-89 st C. W trasie zimowej nie sprawdzałem co pokazuje wskazówka. Niewątpliwe włączony obieg ogrzewania odbiera ciepło i trudniej-dłużej wchodzi wskazówka na nominalne wskazanie. Stara szkoła jazdy zimowej mówi, że najpierw zagrzewamy silnik, czyli kilka km bez ogrzewania, a potem zagrzewamy kierowcę. Chyba , że kierowca ma piersiówkę i się zagrzewa nią, albo nagrzewnice elektryczną, ale to już nie jest wesołe zagrzewanie.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.