Cytat:
|
Jastrzębianie (panowie i panie też) mają mistrzostwo świata.
|
Potwierdzam. Nie tylko w dziedzinie blokowania lewego pasa. Miałem już dwie przygody (podobne jak te dwie wyzej), tyle że nie moje własne, a znajomych, który poprosili mnie o pomoc merytoryczną w sprawie treści oświadczeń i pouczenie o toku dalszego postępowania. W obu przypadkach sprawcy; raz on, raz ona stwierdzili, że są niewinni, że występowałem w charakterze straszaka, i oświadczenie o winie napisali pod przymusem. Tak też odpisali ubezpieczycielowi, który pytał o potwierdzenie udziału w zdarzeniu i opisanie okoliczności kolizji. Przeliczyli się, bo wiedziony zawodową podejrzliwością poradziłem znajomym poinformowanie policji (na tel alarmowy, gdzie rozmowy są nagrywane) o samym zdarzeniu, okolicznościach i fakcie że sprawca jest umówiony na wizytę w celu napisania oświadczenia o winie. W obu przypadkach sprawy miały finałł w sądzie, bo sprawcy nie wiedząc o nagranym zgłoszeniu szli w zaparte. W efekcie ich koszty w obu przypadkach przekroczyły wartość szkody...