Dzisiaj z rana myślę "ma chwilę czasu, więc poradzę się w naszej komendzie, co nt blokowania lewego pasa sądzą".
Pani za biurkiem, gdy dowiedziała się, że chodzi o jazdę na odcinku drogi w przebudowie (sama codziennie pokonuje tę trasę), poinformowała mnie, że jest kupa cwaniaków którzy jadą lewym pasem do końca i się wpychają, nie czekając grzecznie w kolejce ...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Oczywiście film nikogo nie interesował, a argument, że blokowanie jest to wykroczenie obarczone mandatem 50-500zł i 2pkt karnymi, do pani nie docierały. Funkcjonariusz z boku dał do pieca pytaniem "jak to jest że Polacy jadąc za granicę, potulni są jak baranki, a w PL brykają? Zapytałem więc, a kiedy był ostatnio za granicą, że ma takie info? Odpowiedział, że nie był ... Ręce mi opadły.
Wyraziłem swą "dezaprobatę" do ich kompetencji (o dziwo, nie spotkała mnie za to przyjemność zatrzymania na 48h)
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. i udałem się do wyjścia.
Pan funkcjonariusz na odchodne poinformował mnie, że jeszcze dużo czasu musi upłynąć, żeby Polacy jeździli kulturalnie ...? i zastanowił się co trzeba zrobić, aby tę kulturę poprawić.
Całe spotkanie wypadło jak odcinek z Monty Python'a
.