Cytat:
|
jest kupa cwaniaków którzy jadą lewym pasem do końca i się wpychają, nie czekając grzecznie w kolejce ...
.
|
Trzeba się było zapytać ile worków kartofli dała za prawo jazdy.
Nie trzeba się wcale wpychać - wystarczy włączyć kierunek i poczekać - do 3 samochodów maks i trafi się albo na kogoś kto zaspał (wtedy to nie wpychanie, a upłynnianie ruchu), albo ktoś z grzeczności wpuści. Ewentualnie zreflektuje się, że w sumie sam mógł tak zrobić i wpuści, bo mu się głupio zrobi, a następnym razem zrobi tak samo jak cwaniak.
Poza tym poszedłeś się zapytać co pani myśli, to Ci powiedziała co myśli.
Jak chciałeś iść złożyć zeznanie w sprawie popełnienia wykroczenia drogowego, to trzeba było powiedzieć, że przyszedłeś złożyć zeznanie.
Mają zasrany obowiązek je przyjąć.
W Polsce niestety trzeba być masochistą, aby z własnej nieprzymuszonej woli iść na Policję w celu złożenia zeznań w jakiejkolwiek sprawie, także w sumie to się ciesz, że wyszedłeś stamtąd z krótką opinią i bez zeznawania. Masz przynajmniej godzinę życia więcej dla siebie, oszczędziłeś jakieś pół ryzy papieru na przepychanie tego pomiędzy komisariatami i mnóstwo czasu stróży prawa na zajmowanie się innymi (ważniejszymi lub mniej ważnymi) rzeczami. A na samym końcu uniknąłeś wątpliwej przyjemności podpisywania tak zwanego protokołu, który jakoś tak mało przystaje do tego co wydaje Ci się, że właśnie zeznawałeś, do tego pomimo podkreślania błędów przez Worda obarczonego sporą ilością błędów czeskich, ortograficznych, składniowych (bo oczywiście Policja wie lepiej jak zapisać to co powiesz i połowę musi sparafrazować). A po bliżej nieokreślonym terminie nie zobaczysz (do wyboru):
a) wezwania w celu uzupełnienia zeznań/w charakterze świadka w sądzie
b) informacji o umorzeniu sprawy z powodu (niskiej szkodliwości/niewystarczających dowodów/braku znamion wykroczenia podlegającego pod KD/niemożliwości ustalenia sprawcy, bo się nikt nie chce przyznać, a na nagraniu nie widać twarzy, a samochodu ukarać nie można ... jeszcze)
Żeby nie było - nie nie denuncjowałem nigdy chamskich ani niebezpiecznych zachowań na drodze, chociaż materiału na to mam aż nadto. Nawet nie chce mi się tego na YT wrzucać, żeby się potem nie szlajać po sądach za naruszenie dóbr osobistych.