@
shrekxx
takie porównanie jak Twoje jest BEZ SENSU.
Po pierwsze ty w aucie wieziesz maks 4 dodatkowe osoby (chyba, że masz Galaxy albo busa). Autobus miejski nierzadko wozi 50 i więcej, w godzinach szczytu nierzadko nawet powyżej 150.
Czymże jest nawet kilkanaście sekund, zazwyczaj samego kierowcy, rzadko dwóch osób w porównaniu do tych samych kilkunastu sekund pomnożonych przez ilość pasażerów autobusu.
Druga rzecz - wiem, spieszy Ci się ... czasami, może zawsze, ale w każdym autobusie, który nie chce wpuścić jest przynajmniej kilkanaście razy więcej ludzi niż Ty, którym spieszy się tak samo lub bardziej.
Kolejna rzecz - Ty jedziesz jak chcesz (jak możesz), autobus ma:
a) rozkład
b) ściśle wytyczoną trasę
c) wielu pasażerów musi się przesiąść aby dojechać tam gdzie chce. Nierzadko te parę sekund zadecyduje o tym czy zdąży na przesiadkę, czy pomacha autobusowi, który właśnie przez wpuszczenie Ciebie sobie pojechał ... a następny za 5, 10, 15minut, a jak masz pecha, to nawet później
Dlatego dla mnie autobus, który stoi w zatoce, to zawsze jest autobus, który w każdej chwili może się włączyć do ruchu. Jak mam gdzie, to robię miejsce, jak nie mam gdzie, to hamuję i wpuszczam.
A odnośnie Twojego pytania:
Cytat:
KRD
Rozdział 5 - Ruch pojazdów
Oddział 2 - Włączanie się do ruchu
Art. 18.
1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.
2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
|
Teraz pomyśl komu uwierzy Policja? Tobie czy kierowcy + całej chmarze wpienionych pasażerów.
A odnośnie bezwzględnego pierwszeństwa, to literalnie czytając cały KRD zwykły kierowca nie ma bezwzględnego pierwszeństwa w praktycznie żadnej sytuacji drogowej.
Nawet pojazdy uprzywilejowane zobowiązane są zachować szczególną ostrożność.
Nikt normalny w takim kraju jak Polska nie napisał by prawa, które daje bezwzględne pierwszeństwo (bo zawsze znaleźli by się tacy, którzy by chcieli bezwzględnie do litery prawa się stosować).