|
To może inaczej, jak JA to widzę.
Jeżeli eksploatujesz diesela poprawnie, czyli robisz raczej dłuższe odcinki, najlepiej na trasie, silnik jest rozgrzany, wszystko sprawne itd, itp, to filtr zapycha się wolniej, więc rzadziej potrzebuje się oczyścić. Czyli tak jak ludzie piszą co 600-800km następuje wypalenie. Zakładamy, że dpf się oczyścił i mamy kolejne kilkaset km spokoju. Zakładając, że olej wymieniasz co 10kkm, w tym czasie dpf wypali się 12-13 razy. Zakładając, że podczas jednego takiego wypalania do miski olejowej spływa, np. 50ml paliwa, to po 10kkm "oleju" przybędzie około 0,5-0,7 L. Pewnie troszkę oleju przez turbo czy odmę poleci do cylindrów i się spali. Powtarzam, to tylko jakieś tam założenie.
Teraz wariant drugi, czyli np mój. Jeżdżę raczej krótkie dystanse po mieście. Jest zimno, do tego termostat mi siadał, itd, więc dpf zapycha się o wiele szybciej. O wiele częściej próbuje się wypalić, nie zawsze się uda, więc próbuje znowu, więc takich wypaleń zamiast 12-13 w ciągu 10kkm przebiegu robi się 20-30. Zakładając te nasze 50ml paliwa spływającego do miski podczas każdego wypalenia, daje to ok. 1-1,5 L oleju więcej.
Jeszcze raz powtarzam, to są moje, być może trochę wyolbrzymione, wymysły-wyliczenia, ale tak to mniej więcej działa. Jeżeli nie mam racji to proszę o korektę.
Czyli kol. Tomala1978 reasumując, po jednym wypalaniu raczej nie zauważysz podwyższonego poziomu oleju, ale jak takie wypalania będą często to już będzie to widoczne.
Tak, wiem o tym, jednak i tu, i tu oleju przybywa. Przy serwisowym w ilościach hurtowych.
|