Cytat:
|
Jak na auto z 2008 to możliwe-ok.17 000 rocznie ale też nie do końca .Ogólnie helmuty to głąby i jeżdżą bez wymian oleju ile fabryka dała-stąd te zajechane silniki.Co do zawieszenia,hamulców,stanu karoserii-w tych rocznikach nie ma się przeważnie do czego przyczepic...
|
To co piszesz ma szanse trafiać w punkt odnośnie historii mojego auta.
Z książki, wlepek olejowych w niej i oraz naklejek z przeglądów klimy wynika, że Afro-niemiec raz w roku o jednej porze (co roku od zakupu auta) wymieniał olej niezależnie ile przejechał kilometrów, a wychodziło tego w okolicach 20 000 km (między 18-22tys.km). Co ciekawe przy okazji ostatniej wymiany oleju ma z trzema wykrzyknikami wpis z serwisu, że olej należy wymieniać nie później niż co 10 000. Wg książki tego jednak w trakcie tego roku nie wykonał, lecz sprzedał auto.
Słyszałem, że Ford zaleca wymianę właśnie po dystansie 20tys.km, właściciel mógł myśleć, że to wystarcza. Auto (rocznik.2008 ) kupiłem za 5500 EUR, a całościowo po wymianach i remoncie na ten moment kosztowało mnie niecałe 8000 EUR, więc tyle za ile niektórzy wystawiają podobne egzemplarze w Niemczech. Wersja Ghia, czarny, panoramiczny dach, skórzane fotele, tempomat, czujniki parkowania... to mi nieco rekompensuje usterki, do których musiałem dopłacić.