@
Fulara
Wiem o co Ci chodzi. I spokojnie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Ja się łatwo nie obrażam.
Tyle że w dzisiejszych czasach czego oczekiwać? Mam się obrazić i nie kupić nowego samochodu, tylko takiego, w którym silnik będzie ok, ale ciągle będzie reszta do robienia? Zawieszenie? Klimatyzacja? Rdza? Problemy z elektryką?
Sam wiesz, że byłem przeciwny tym silnikom, że jak słyszałem "down-sizing" to mi się kielecki scyzoryk w kieszeni otwierał. I jak widziałem znaczki "Econetic" to się śmiałem że jedzie mi auto z silnikiem od kosiarki. Ale niestety - kiedy dotarło do mnie, że w moim Focusie MK2FL z silnikiem 1.6 benzyna 100KM jedyne co się nie psuje, to to - że nie leje mi się woda do środka i że silnik jest nie do zajechania, to był czas że trzeba było szukać czegoś nowego. Diesel u mnie odpada, bo w zależności gdzie pracuję, albo będę dojeżdżał zimnym autem pod biuro w którym nawet nie zdążył się nawiew włączyć, albo będę katował diesla w górach, gdzie zakres obrotów nie wystarczy mi żeby podjechać pod górę, nie katując turbosprężarki.
Teoretycznie przesiadłem się na to samo, tylko że w benzynie, ale jest to wynikiem tego, że wcześniej jechałem zarówno Skodą 1.2 turbo, jak i własnie Focusem.
Ale wracając do tematu. Czy za 10 lat będę kupował auto na pół roku.
Ehh.. wiesz.. uznałem że życie jest za krótkie. I że chyba jestem za stary na to, żeby kombinować z kupnem na "lata". Kiedyś tak myślałem. Kupię raz auto lepiej na wiele, wiele lat. Ale dopóki nie wrzuciłem wszystkiego w tabelki i nie sprawdziłem ile dokładnie wszystkiego płacę i ile idzie opłat, to okazuje się, że niezależnie którą z opcji poniżej wybiorę, to kończę z takimi samymi kosztami. A opcje są:
a) auto w salonie w leasing
b) używane auto (nowsze) na raty
c) używane auto starsze, które trzeba naprawiać i więcej pali
Jak wrzuciłem to w opcję 3-4 lata użytkowania - zauważyłem że wychodzę dokładnie na to samo. Te same koszta, te same naprawy, te same wydatki itp itd.
I jedyne kryterium które zostaje i nie da się go "ujednolicić" to komfort, wygoda, frajda i tak dalej.
Więc pytanie - jak mam walczyć.. mam nie kupować EcoBoosta... logicznie gdyby tak wszyscy pomyśleli, to tak - Ford dostanie po tyłu, ale widzisz - one się sprzedają i się sprzedają bardzo - bardzo dobrze. Na tyle dobrze, że nowy RS wychodzi z etykietą EcoBoost w której nawet i ja widzę śmiech na sali. A o Mustangu nawet nie wspomnę (mimo że przecież jest i wersja "normalna" 5.0 V
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
Tak.. może i kiedyś były auta, którymi jeździło się 20 lat. Sam w Polsce mam takiego pod domem. Niezniszczalna Vectra nie chce się rozpaść, tylko ilość trytek która trzyma to auto w kupie, jest już nie do policzenia. Nie mówiąc ile razy już była szpachla robiona, żeby karoseria nie została na ziemi po przejeździe po studzience. I uwaga - też w środku skrzypi jak z deski rozdzielczej Focusa
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Tylko że jak jadę Vectrą normalnie, to mi pali 12l/100km. Jak jadę ekonomicznie, jestem w stanie zejść do 9l/100km. Tylko jaka to jest jazda, jak przy wyprzedzaniu obawiam się, czy zdążę, jak jadąc w długą trasę, to zastanawiam się czy dojadę i czy nic się nie popsuje po drodze i czy check engine kiedyś w tym aucie zgaśnie na dłużej niż miesiąc po naprawach. Tak.. to auto ma przejechane tyle, co mój Focus nigdy pewnie nie wyciągnie i zapewne można by się kłócić, co jest bardziej "nieekologiczne" i mniej "ekonomiczne". Kupno nowszych samochodów które starczają na krócej, czy jazda taką "padaką" na drodze która kopci na wszystkie możliwe kolory.
Na boku można dodać, że sam odcisk węglowy w środowisku przez samo "projektowanie" nowych modeli samochodów jest większy, niż oszczędności które te auta potem generują podczas jazdy, w porównaniu do ich "starszych" odpowiedników.
Ale że znowu popłynąłem - moją obroną wobec EcoBoostów jest fakt, że ludzie narzekają na nie - jakby te jednostki były wadliwe niczym pierwsza generacja TSI. Nagonka jest taka, jakby to była pewna awaria. Na 100% padnie wszystko zanim auto dobije 200 tyś km przebiegu. Ja uważam inaczej i na razie dane wskazują, że raczej te jednostki tak szybko nie padną. Chyba że na życzenie użytkownika, który o ten silnik nie dba i traktuje go tak samo, jak nieśmiertelne silniki które pojadą na wszystkim i bez oleju.
Wiesz, wiele razy przerabialiśmy ten temat i wiele razy dochodziliśmy do tych samych wniosków, że producenci robią wszystkich w ciula i dają Ci produkt na x lat (gdzie x równa się y a y wynosi = lata gwarancji) i po tym czasie najlepiej jak przyjdziesz z powrotem do salonu i weźmiesz następny ich produkt który przecież jest lepszy, szybszy i mniej pali niż poprzedni model.
I jak już wspomniałem - nie ma jak z tym walczyć, bo nie jesteśmy tak wysoko usadowieni w tej zwariowanej drabinie społeczeństwa, aby móc cokolwiek zmienić. Nie kupując tych jednostek - nic nie zrobimy, bo zachodnie kraje mają inne podejście i póki się tam wszystko nie zawali, to nawet taki kraj jak Polska nie wpłynie zbytnio na wyniki sprzedaży i żaden dyrektor dyrektorów w wielkiej korporacji nawet nie zwróci uwagi, że Polacy się buntują przeciwko temu, w jakim kierunku zmierza świat. A zmierza do systemu braku własności i płaceniu abonamentów za dostęp do dóbr i usług w który zachodni "styl życia" popiera i kocha i uwielbia.
Najlepiej, jakbyś nic nie miał swojego, nic nie naprawiał, a płacił stałą składkę za dostęp do muzyki (mp3 kontra Spotify), telefony ("porządne smartfony" raczej nie są kupowane za gotówkę, a są na umowy z operatorem gdzie spłacasz go w ratach), mieszkania/domy/nieruchomości (raczej jesteś uprzywilejowany jeśli nie masz żadnego kredytu na dom), samochody (najlepiej brać auta nowe na czas gwarancji), telewizja (przestajesz płacić, to nie masz dostępu do żadnych treści) itp itd.
To tak jakby spróbować w dzisiejszych czasach od uzależnić się od wszystkiego dookoła. Niestety - nie da się. I tak samo jest z Focusami. One nie są przewidziane, że będą jeździć przez 20 lat, ale tak samo nie są nowe Civici, nowe Mercedesy, nowe BMW. Może Volvo? Choć najnowsze modele też pokazują, że nie są to wieczne auta. Japończyki? Toyota która chyba japońska już nie jest także nie poszczyci się modelami, które mają przetrwać wieki.
Po prostu nie te czasy. Pytaniem jest - jak chcesz z tym walczyć i czy widzisz sens tej walki.
@
zombie6
Tak.. wszyscy dobrze wiedzą, że silnik 1.6 EcoBoost nie jest zbudowany z platyny i księżycowego kamienia i uszczelka ma prawo w końcu puścić. Kwestia kto i jak zarzyna auto, bo ok - rozumiem od czasu do czasu go pocisnąć, ale niektórzy traktują Forda Focusa 1.6 EcoBoost jako tańszego odpowiednika wersji ST. Że też jest sportowy. Gdyby niechcący Ford wstawił etykietkę Ford Focus EcoBoost 1.6 KM Family Edition, to ludzie może zaczęliby się zastanawiać, czy on jest wciąż taki "Sportowy". Ale Ford dobrze wie co robi. Każda kolejna wersja ma wyglądać bardziej zadziornie, aby autko normalne, z normalnymi uszczelkami wyglądało prawie identycznie jak ST czy RS. W końcu i ten i ten jeździ z silnikiem "EcoBoost".
P.S. (znowu P.S.) - nie jestem opłacany przez Forda. Wiem, że następnym autem, na pewno nie będzie Focus. Ilość niedoróbek w tym aucie stanowczo utwierdza mnie w przekonaniu, żeby następnym razem zmienić formację na jakąś inną markę - problemem jest tylko, że na rynku naprawdę nie zostało prawie nic godnego uwagi, jeśli chodzi o niższe segmenty (klasa C). A na klasę premium, po prostu mnie nie stać. Nawet jeśli chodzi o utrzymanie starszego auta klasy premium.