Cytat:
|
edmun
nie odbierz tego jak personalną wycieczkę a nawet wycieczkę w kierunku eco boosta. uważam, że i tak nie macie takiego dziadostwa jak TSI czy 2.0 TDI.
natomiast jest to wszystko tak nietrwałe, że szok. mówisz, pół roku jeżdzę i nic... noż kur.... a ile masz jeździć ? miesiąc ?
|
Dokładnie tak. Ludzie przestali się szanować. Dali sobie zaimplementować w szare komórki program, że teraz tak jest, to jest dobre, a jakikolwiek sprzeciw nie ma sensu. Czyli płać, bądź grzeczny, złomuj (wyrzucaj) i kupuj nowe, a my będziemy tak Cie strzygli do końca świata i jeden dzień dłużej.
Moje ulubione Volvo ma ponad 800 kkm i ma się świetnie. Starą Audicę widuje na taxi i na 100% ma więcej niż 1,5 miliona km. Audi Sport Quatro przed odbudową na stan kolekcjonerski miała ok. 500 kkm i wprowadzała diagnostów w osłupienie. Merchol przy 700 kkm zachowuje się i jeździ jakby miał góra rok.... Mógłbym tak jeszcze długo.
Kilka lat temu kupiłem w salonie Audi A6 i jakieś licho podkusiło mnie na diesla i to jeszcze 2,5. Katastrofa! Po miesiącu zgrzyt i stoję. Okazało się, że pękł wałek rozrządu. Wymienili głowicę. W międzyczasie coś sobie zaczęło cykać, czasem popiskiwać w desce. ASO stwierdziło, że to norma. Gdy się wściekłem patrzyli na mnie jak na UFOludka, bo przecież inni też mają świerszcze i się pogodzili, a tu się trafił jakiś świr, który za 300 tyś. zł chce mieć ciszę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Po kilku tygodniach zaczęło być słychać panewkę. W ASO również stwierdzili, że to nic takiego. Ten typ tak ma. Gdy padła pompa wtryskowa nie wytrzymałem i zażądałem zabrania sobie tego bubla i zwrot pieniędzy. Wyśmiali mnie. Dopiero gdy sprawa trafiła do sądu zaczęli negocjować. W końcu, gdy tematem zainteresowałem media ulegli i jeszcze znalazły się pieniądze na zadośćuczynienie i zwrot kosztów ekspertyz.
Szlak mnie trafia, bo to my klienci pozwoliliśmy producentom i handlowcom na wciskanie nam kitów i bubli. Gdybyśmy bezwzględnie egzekwowali swoje prawa nie byłoby takiego dziadostwa. Ludziska kupują tanie buty i gdy po pół roku im się rozlecą wyrzucają i kupują nowe, a gdyby każdy egzekwował rękojmię, to skończyłby się zalew szajsu. Sami sobie jesteśmy winni.