Cytat:
|
Spotkaliście się z czymś takim?
|
To standard. Podobne problemy opisują Angole na brytyjskim forum Transita, a nawet Amerykanie na ich transitowym forum...
Europejskie Transity montowane są w Turcji. Ford przeniósł do tego kraju produkcję po zamknięciu zakładów w Wielkiej Brytanii i Belgii. Na budowę nowych fabryk przeznaczył 1,6 mld dol. Amerykańska firma to największy pracodawca w tureckiej branży motoryzacyjnej - zatrudnia ponad 10 tys. pracowników. Problem w tym, że pracownicy ci często strajkują, do czego przyczyniają się związki zawodowe, będące w tureckiej rzeczywistości na wpół mafijnymi organizacjami przestępczymi.
Jakiś czas temu w wydanym oświadczeniu, firma Renault która także inwestuje w Turcji, zapowiedziała, że rozważy zasadność dalszych inwestycji w tym kraju, jeżeli sytuacja nie ustabilizuje się.
Spory pracownicze w Turcji nie są jedynym zagrożeniem dla terminowych dostaw pojazdów od tutejszych dostawców. Także ogólna sytuacja polityczna się zagęszcza i wprowadza niepewność oraz szereg zagrożeń w tym zakresie. Więc nie tylko Ford ma problemy z terminową realizacją zamówień.
Niezależnie od wszystkiego wszyscy dilerzy samochodowi wszystkich marek na całym świecie, to podobnie działający klan ludzi - złapać klienta, naobiecywać złote góry w nierealnych terminach, dać upusty, rabaty, pobrać zaliczkę i... udawać głupiego. Jedni się godzą na to i cierpliwie czekają, inni nie i się szarpią. Czasami dealer rzuci im jakiś ochłap. Takie jest życie...