Cytat:
|
Przecież MaXyM nie przejechał przez przejście mimo, że babka na nim była ani nie podjechał tak blisko pastucha żeby ten nie mógł cofnąć.
|
Tu nie chodzi o to, że przejechał, chodzi o kulturę...
Cytat:
|
Dla ogólnego pojęcia korzyści babka mogłaby poczekać 3 sekundy zanim wejdzie na przejście skoro nikt więcej nie jechał.
|
Ale nie zaczekała, miała prawo do tego więc weszła na przejście. Starsza osoba może z tej odległości nie zauważyć, ktoś inny może mieć problem albo pomylić się z oceną szybkości pojazdu itd... Robienie z takiej sytuacji wielkiego ajwaj bo "jaśniepan" musiał zahamować jest idiotyzmem.
Cytat:
|
A gość z paseratta? W Monachium dostałby za takie zachowanie salwę z klaksonów, nawet od pieszych. A tak? No prawie nic. A jego zachowanie było..no takie se.
|
Chyba zdarzyło mi się jeździć po innym Monachium... Ba, nawet na południu europy gdzie w pakiecie z prawem jazdy dostajesz kieszonkowy klakson i kilka wiązanek bluzgów na CD do wyuczenia, w takiej sytuacji nikt mi nigdy afery nie robił.
A podjeżdżanie i na siłę omijanie parkującego tyłem auta jest chamstwem bo mocno utrudnia ocenę odległości w, i tak ciasnym zazwyczaj, miejscu. Może człowiek chce sobie poprawić, może z większego kąta wjechać, a zawsze trafi się jakiś wąsaty Janusz, któremu się spieszy i musi na centymetry koniecznie się obok przecisnąć...