Odp: Wady wieku dziecięcego.
Dziś po otwarciu maski zobaczyłem nietypowy widok - otóż na pokrywie silnika, w zagłębieniu, w którym jest korek do wlewu oleju leżał... zasuszony wróbel. Musiał się dostać przez ten żebrowany wlot powietrza "a' la Aston Martin" - przez te poziome chromowane listwy można prawie przełożyć rękę. Swoją drogą trochę słabo, że nie ma za nimi żadnej perforowanej osłony, która chroniłaby przed takimi gośćmi. Ptaszysko prawdopodobnie przebiło się tamtędy, utknęło między maską, a pokrywą i tak już zostało...
|