Jeśli wierzyć w to, że nowy custom dostarczany do klienta ma pełny zbiornik adblue, to mój chlał go jak szalony. Przy 3500km miałem pierwszy komunikat o konieczności zmiany oleju i w serwisie dolali mi 15l mocznika. Kolejny komunikat wyskoczył przy nieco ponad 7000km i sam wlałem wtedy ponad 10l, zanim oddałem go na serwis. Wtedy też usłyszałem od serwisu, że po nowym roku (to była połowa grudnia), szykuje się jakaś większa "łatka" do oprogramowania sterownika silnika. No i po kolejnych ok 3500 wyskoczył kolejny komunikat o zmianie oleju. Auto aktualizowało się ze 4 godziny... Jakie zmiany? przejechałem ze 4000km i chciałem na pewniaka wlać 10l adblue i ... nie weszło ;]
Od aktualizacji przejechałem już zdecydowanie więcej niż 3500 i nic się nie zaświeciło. Auto nie chce się już dopalać w każdej bezsęsownej sytuacji (zimny, albo w korku). spalanie jakie było takie jest: 10-11l/100km, jedynie kiedy próbowałem zbierać płatki kwiatków udawało mi się oscylować w okolicach 8-9 litrów. Auto ma na pokładzie zabudowę warsztatową i na co dzień, tył siedzi na odbojach. Zgodnie z zaleceniami serwisu nie oszczędzam go: korzystam z całego zakresu obrotów i na autostradzie nie mam dla niego litości
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Póki co, aktualizację softu oceniam na plus, bo wizyty w serwisie były uciążliwe. Jak to zadziała na na żywotność, nie wiadomo. Dużo jazdy mam w mieście i od pażdziernika 2016 zrobiłem raptem 16000km