Cytat:
|
Moje Renault właśnie się obraziło na właściciela, który kupuje S-Maxa i postanowiło dokonać samospalenia.
|
Auta robią się chyba mądrzejsze niż psy. Ja swego odległego już czasu miałem podobną historię. Posiadałem starego Poloneza (miał już umówionego kupca) i zmieniałem go na auto nowe z nieodległego salonu. Jako, że mieliśmy odebrać auto w dwie osoby, to postanowiliśmy (opcją był autobus) pojechać w pożegnalną drogę starym, a wrócić osobno na dwa pojazdy. I stary Poldek na znak protestu (dywagacje odbywały się przy nim i pewnie słyszał) w momencie uruchamiania silnika zakopcił pod maską. Powstał mały pożar, który udało się ugasić dwoma (pomoc sąsiada) gaśnicami. Oczywiście o jechaniu nie było mowy ze względu na uszkodzenia. Czyli stanęło na autobusie.