Odp: TravelPilot FX - nie włącza się - Blaupunkt uznaje wadę!
Witam,
U mnie radio travelpilot fx w s-maxie 2,0 TDCi 140 KM pierwszy raz padło po dłuższym postoju auta w garażu. Nie znałem problemu więc byłem niemiło zaskoczony jak okazało się że radio nie działa. Przejechałem około 100 km (trasa) i po powrocie do domu postanowiłem sprawdzić bezpieczniki. Po wyjęciu i ponownym włożeniu odpowiedzialnego ze fx bezpiecznika radio ruszyło. Późnij problem się powtórzył ale ten sam manewr i zadziałało.
Za trzecim razem nie udało się. Zacząłem szukać w necie i trafiłem tutaj. Uleczyłem fx-a suszarką.
Postanowiłem zatem zaopatrzyć się w microny 46v64m8, gdyż czekała mnie wymiana linki od maski i wiążące się z tym odłączenie akumulatora. Po wymianie linki, wymontowałem radio i postanowiłem poszukać elektronika (Lublin), który wlutuje mi owe pamięci. Dwóch odmówiło mi ze względu na brak sprzętu, tj. stacji lutowniczej. Dwóch kolejnych nie podjęli się tego, bo twierdzili, że są to pamięci typu flash i wlutowanie ich nie pomoże, gdyż uprzednio (lub po wlutowaniu) trzeba zainstalować oprogramowanie a oni nie mają ani sprzętu do tego, ani oprogramowania. Ich zdaniem problem jest w tym największym kwadratowym scalaku (nazwa OMAP). Poza tym podgrzewanie suszarką może powodować uszkodzenie procesora.
Szczerze powiedziawszy przestraszyłem się trochę i nie wiem czy szukać dalej kogoś kto mi to wlutuje. Ale jak czytam wątek to widzę, że po wlutowaniu radia działają. Mam zatem pytanie czy faktycznie są to pamięci flash i potrzebna jest im oprogramowanie i czy jest konieczność lutować dwóch (górnej i dolnej pamięci)??
|