Cytat:
|
Wiem, że zaraz ktoś napisze: powinieneś reklamować tam gdzie kupiłeś. Ale mnie to kosztowało tyle samo zachodu, więc jedynie skróciłem czas załatwienia sprawy. Niestety tak to działa :-)
|
Nie do końca. "Reklamując" u sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową ustawowo musisz otrzymać odpowiedź w ciągu 14 dni. W przypadku braku takowej z automatu, bez względu na to czy Twoje roszczenie jest zasadne czy też nie jest, musi ono zostać uznane przez sprzedającego.
Ergo sprzedający ma żywotny interes w opowiadaniu bajek tego typu aby scedować odpowiedzialność na producenta i wybić z głowy kupującemu jakiekolwiek roszczenia w kierunku sprzedawcy. Usuwa się w ten sposób na bok i nie jest stroną w takiej procedurze.
Problem pojawia się w momencie gdy nabywcą towaru nie jest osoba fizyczna tj. nie jest to konsument w rozumieniu ustawy.
Empiria dowodzi, że w takim przypadku warto brać sprzęt z gwarancją "on site" lub ostatecznie door2door. Bo wtedy eliminujemy zupełnie zabawę w "głuchy telefon", który faktycznie jest tylko opóźnianiem całej procedury, na którą niestety jesteśmy skazani.