Cytat:
|
W takiej sytuacji każdy może się poczuć zaszczuty, pozbawiony wolności, swobody, czy intymności.
|
Jakiej intymnosci? Mowimy caly czas o filmowaniu w miejscach publicznym.
Nie bede sie z toba sprzeczal w kwestii terminologii bo tu, z racji twego wyksztalcenia, masz przewage. Dla mnie korzystajac z publicznych miejsc nie mozna mowic o intymnosci czy prywatnosci. Stajemy sie wtedy czescia zycia publicznego. Z wszystkimi jego konsekwencjami. W szczegolnosci powinnismy dostosowac swoje zachowanie do tych warunkow. Wlasnie po to aby nie obnazac swej prywatnosci przed osobami niepowolanymi. A to moga byc tak nagrania na yt jak i okoliczni gapiowie. Zyjmy takie zycie, aby nam nikt nie mogl nic zarzucic. Wtedy nie bedzie nas draznilo, ze ktos nagrywa. ba... wtedy nie bedziemy wystarczajaco ciekawym obiektem do nagrywania. Case cloded.
To ze spolecznosci probuja sztucznie tworzyc przepisy niby chroniace nasza prywatnosc w miejscach publicznych to imo zle zjawisko i niestety ma takze zle konsekwencje. Chociazby wspomniany zakaz upubliczniania twarzy przestepcy celem jego znalezienia czy chociazby ukazania zle zaparkowanych pojazdow.