Cytat:
|
Mowimy caly czas o filmowaniu w miejscach publicznym.
|
Nie masz racji.
Nie jest istotne "gdzie", istotne jest "co" - to jest wyznacznik naruszenia prawa do prywatności.
Ergo - jak zrobisz zdjęcie/film własnego psa, gdzie w tle będzie 15 osób gdzieś na przystanku autobusowym na drugim planie to będzie to zdjęcie, które możesz opublikować natomiast jak podejdziesz i zrobisz zdjęcie całującej się parze na tymże przystanku to będzie to już naruszenie prawa do prywatności.
Widząc źle zaparkowane auto można je fotografować np. z racji dokumentowania domniemanego wykroczenia (np. art. 144 KW lub art. 47 ustawy pord) ale teoretycznie nie wolno Ci tego zdjęcia opublikować.
Publikacja takich zdjęć/nagrań to nie tylko kwestie prawa do prywatności ale także domniemania niewinności, zasada sprawiedliwego procesu i kilka innych kwestii, które zupełnie nie mieszczą się w ramach "internetowego linczu".