Cześć,
Wczoraj zmierzyłem wewnętrzną średnicę przewodu idącego od akumulatora podciśnienia do zaworu sterowania turbiną i wygląda na to, że są to 4.0mm.
Ja będę demontował ten przewód i dorabiał, gdyż najprawdopodobniej on gubi mi podciśnienie. Przetestowałem cały układ metodą "strzykawkową" i tylko ten odcinek przepuszczał. Dzwoniłem do ASO ale jedyne co mogą zaoferować to kompletna wiązka wraz z zaworem za jedyne 700zł.
Dodam jeszcze ze zawór podciśnienia był wymieniany i przez chwilę było ok. Auto nie kopciło, ładnie przyspieszało (może lekko falowało). Objawy które mam (wróciły) to:
- Nierówne przyspieszanie przy dużych prędkościach (efekt falowania)
- Ogromna turbo dziura - po gwałtownym wciśnięciu gazu przez sekundę lub dwie nie dzieje się nic (przed usterką auto szło na zawołanie)
- Na pierwszym biegu po gwałtownym wciśnięciu gazu zdarza się, że auto kompletnie straci moc. Czasem na sekundę lub dwie się dławi po czym jak szalony wyrywa do przodu. Innym razem trzeba odpuścić gaz i dopiero ponowna próba przyspieszenia jest już zakończona powodzeniem.
- Po uruchomieniu zimnego silnika po około 30 sekundach zaczyna być słychać syknięcia co około 4-5 sekund po których silnikiem lekko szarpie. Udało mi się to odtworzyć po wyjęciu przewodu z zaworka idącego do turbiny i sztucznym wytworzeniu podciśnienia na turbinie. To poniekąd może sugerować usterkę zaworu. W weekend zamienię je miejscami i sprawdzę co się dzieje. Co kilka zgaszeń silnika słychać jeden z zaworów przez ok 2-3 sekundy.
EGR wyczyszczony, w komputerze zero błędów, silnik nie bierze oleju. Według mechaników parametry czujników ok. Auto odpala normalnie.
Temat ciągnie się już od roku i bezradność (czytaj brak woli) mechaników na tyle mnie zirytowała, że postanowiłem iż nie odpuszczę dopóki nie znajdę przyczyny.
pzdr,
BTW: Wyobraźcie sobie miny ludzi mijających gościa bawiącego się 100ml strzykawkami przy pracującym dieslu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.