Witam, perypetiów z moim fordem ciąg dalszy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
No więc, wymieniłem termostat bo przeciekał, po wymianie przez jakiś czas było ok, ale samochód się zagotował, puściła taka plastikowa złączka z przodu przy masce, no ale żeby dojechać do domu zalałem płynem chłodzącym i zacząłem jechać, po drodze do domu zapaliła się lampka "check engine", a samochód gdy dodaje gazu zaczął sie tak jakby telepać i bulgotać, jak nie dodaje gazu to chodzi normalnie. Czy to może być poduszka pod silnik ?
Edit: Wydaje mi się że jakieś lewe powietrze dostaje się do gaźnika, obroty skaczą z 900 na 1100 i z powrotem. Jak go przygazuje to bulgotanie ustaje ...