Odp: Metaliczny dźwięk z okolic silnika.
W moim MK3 ostatnio też w czasie jazdy zaczął terkotać silnik. Zjechałem na bok, laweta... Duratec HE 1,8 benzynka. Obecnie samochód stoi na kobyłkach, skrzynia zrzucona, Silnik od dołu rozebrany. Panewki na wale korbowym zmęczone. Jeden cylinder dosłownie rozklepał panewkę na papier. Główna panewka od strony rozrządu wysunęła się i weszła w łańcuch. Ten ją dosłownie przepiłował.
Wszystko zajęło jakieś 15, może 20 kilometrów od pierwszego słyszalnego hałasu, do momentu w którym skończyłem jazdę.
Teraz kombinuję czy regenerować wał z panewkami, czy wymieniać silnik.
A szkoda mi go wyrzucać, bo ma praktycznie oryginalne 240 tys i komory spalania jak nowe - sprawdzane endoskopem.
Przy okazji wyszło parę innych rzeczy jak sprzęgło na wykończeniu, łożysko podpory pół osi umierające, stworznie i końcówki drążków do wymiany...
Tak więc, z dziwnymi odgłosami z okolic silnika bym uważał.
Można skończyć, zbierając tłoki z drogi.
Sugestie serwisu by jeździć do awarii unieruchamiającej, potraktowałbym jak zalecenie lekarza "A po co panu lekarstwa? I tak pan umrzesz". Serwis za wymianę silnika lub kapitalkę weźmie grube tysiące i bardziej im się opłaca poważna awaria niż naprawa duperelki.
Mi rekordzista, za "diagnostykę i naprawę" krzyknął 7,5 tysiąca i w ciemno chciał głowicę zrzucać i jej obróbkę robić "dla zasady" (chyba tylko po to, żeby kasę wziąć).
Żaden z serwisów nawet nie odkręcił jednej śrubki by sprawdzić co się stało.
Od razu sugestie remontu kapitalnego lub wymiany silnika. Z serwisami mam przykre doświadczenia. Większość napraw robię we własnym zakresie. Każdy spotkany mechanik i serwis jak miał coś zrobić, to zawsze robi to "metodą pana Wiesia czyli na odp...ol". Nigdy nic nie zrobią dobrze. Minimalny wkład pracy, maksymalny możliwy koszt.
Dlatego, jak słyszysz dziwne głosy z silnika:
- zrzuć pasek osprzętu. Posłuchaj.
- Sprawdź rolki, napinacz paska, klimę i alternator.
Może to taki drobiazg jak jakaś rolka za 40 - 50 zł.
Jak bez paska dalej metalicznie hałasuje:
- Odepnij i wykręć świece. Zakręć rozrusznikiem bez kompresji i zapłonu.
Jeżeli to panewki, to póki nie są całkiem zmasakrowane, na tym etapie powinno być w miarę cicho. Potem można wkręcać po 3 świecie, w celu identyfikacji dziabniętych panewek tłoków.
Można też zrzucić pokrywę zaworów i posprawdzać stan zaworów i popychaczy. Luzy wykryjesz bez ściągania głowicy. Tu też od razu widać stan łańcucha i jego wyrobienie i stan zębów na kołach zębatych.
Na końcu zrzucić olej i miskę i zajrzeć czy są wiórki w oleju i jak wygląda od spodu wał z panewkami.
Na końcu, bo to najgorsza robota - można otworzyć pokrywę rozrządu i dokładnie obejrzeć okolice rozrządu.
Rozrząd łańcuchowy jest na 4 rolkach i ślizgach z napinaczem hydraulicznym. 2 rolki od zaworów, jedna od wału korbowego i ostatnia od pompy olejowej.
Tu praktycznie nie ma się co psuć.
Najgorszą opcją jak u mnie - jest wyjechanie panewek wału korbowego.
Przynajmniej tak to wygląda w silniku Duratec HE 1.8 125 KM.
Ostatnio edytowane przez Madrian ; 25-05-2017 o 23:55
|