nieoczekiwana awaria, auto kołysze sie na boki
Jadę sobie i nagle słyszę z tyłu, z lewej strony BUM. Jak odgłos wystrzału. Pierwsze podejrzenie: strzeliła tylna opona.
Przejechałem jeszcze z 1km, zatrzymałem się, ale wszystkie opony są ok.
Jadę dalej drogami podmiejskimi 50-80km/h, właściwie nic się nie dzieje. "bum" pozostało nierozwiązane.
Przejechałem jeszcze 20km i wjechałem na miejską obwodnicę, jadę 120km/h i czuje że auto bardzo ostro buja
i wręcz rzuca nim na boki, aż trudno przy takiej prędkości utrzymać tor jazdy. Znów zjeżdżam na pierwszym zjeździe,
mysląc że jednak opona i mam mało powietrza w kole i dlatego buja.
Opony jednak są zdecydowanie ok. Budę z tyłu jednak tam buja, że można palcem nacisnać i kołysze się na boki
(góra-dół jest ok). Amortyzatory wymieniałem równo rok temu na kayaby. Sprężyna walnięta może dać taki efekt?
Nie mam pojęcia co. Auto dobrze pokonuje nierówności, nie ma kłopotu z przyśpieszaniem/hamowaniem.
Coś strzeliło, ale co to mogło być?
|