Ja służbowo mam takie wyjazdy a nie wakacyjnie niestety :/
Ale zapomniałem o jeszcze jednym świetnym sposobie. Przeczytałem o tym w książce Bena Collinsa (Stiga) jak to robili w czasach ścigania w Le Mans:
Espresso i natychmiast na drzemkę. Drzemka 15', akurat tyle ile potrzeba na zadziałanie espresso. Człowiek budzi się zrelaksowany i turbodoładowany od razu.
Kilka razy stosowałem i sobie chwalę.
A z dopalaczy to czasem staję na Macu i biorę Shakea i kawę. Ale to to samo co słodycze, max 200km zasięgu mam na tym
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.