Odp: Jakie macie sposoby na długą trasę?
Pierwszy raz z młodym znad morza (Pobierowo) do Krakowa wracaliśmy w dzień jak miał 7 miesięcy - dużo fajniej nam się spędziło podróż dzienną, niż nocną. Mimo to zaryzykowaliśmy rok później pojechać nocą do Rowów (to taka miejscowość, a nie dołek wzdłuż drogi, choć akurat w czasie tej podróży spotkałem gościa, który mnie minął... moją prawą stroną, a ja się ze stoickim spokojem przyglądałem, jak na mnie jedzie przez kilkadziesiąt/set metrów, a było to ok. 7-8 rano) i... wyleczyliśmy się na dobre z jazdy nocą. Człowiek przyjeżdża wyrąbany, dziecko i tak śpi wg mnie tak samo, jak w dzień, jedyny zysk to pół dnia dłuższy urlop. :-)
W zeszłym roku usłyszałem tylko tekst z tylnego siedzenia: matko, jaki jestem na maksa znudzony... A tak poza tym to mamy dialogi w stylu:
- ile godzin jeszcze będziemy jechać?
- 4
- 4 to nie dużo
:-)
|