Temat: [Focus 2008-2011] czego nie lubi sprzegło z dwumasą ?
View Single Post
Stary 02-07-2017, 10:17   #103
zygert
ford::average
 
Zarejestrowany: 03-07-2015
Model: Focus mk3
Silnik: 1,5 ecoboost 150
Rocznik: 2015
Postów: 51
Domyślnie Odp: czego nie lubi sprzegło z dwumasą ?

Te wasze spory są przez to, że jest galimatias z pojęciem ELASTYCZNOŚĆ.
W gazetach motoryzacyjnych elastycznością nazywają jak najkrótszy czas przyśpieszenia z zadanej prędkości na konkretnym biegu. I tu z reguły diesel będzie elastyczniejszy z uwagi na większy moment. Wystarczy oblukać gazety i widać to czarno na białym. Tyle, że nikt nikomu nie każe tak przyśpieszać. W dieslu ok, jedziesz dajmy na to na 5tce i z niej przyśpieszasz, ewentualnie wbijasz już 6, gdy zakres użyteczny się skończy.
A nikt zdrowy na umyśle nie będzie wyprzedzał benzyną bez redukcji (chyba, ze ma naprawdę potwora).
Więc gdy zredukujemy w benzynie to nagle okaże się, że ona to szybciej wykona manewr wyprzedzania jak ten diesel. I tu jest pies pogrzebany. W gazetach powinni podawać parametr dla diesli czyli tą niby elastyczność z konkretnego biegu i tak jak ma to miejsce podać jeszcze z ciekawości ile będzie trwać ten sam manewr na tym samym biegu w benzynie. Ale żeby benzyna nie była poszkodowana - bo to nie jest jej zakres pracy. Powinni podawać jeszcze ten sam zakres przyśpieszenia z redukcją o 1 bieg w dół - diesla oczywiśćie by nie podali bo korbowód wyszedł by bokiem Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Wiec przez to jest to całe zamieszanie.
Godząc wszystkich. Przy porównaniach tych samych pojemności (w tych samych kategoriach wolnossaki z wolnossakami i uturbieni z uturbionymi) będzie zawsze taka zależność, że z reguły na wyższym biegu bez redukcji diesel przyśpieszy - czyli będzie bardziej elastyczny, a przy niższym biegu będzie szybsza benzyna.

Jeszcze dochodzi jedna kwestia elastyczności o której też już ktoś wspomniał. Benzyna ma dłuższe przełożenia więc również można powiedzieć, że jest elastyczna. Bo tu gdzie w dieslu trzeba zapiąc 2 czy nawet 3 biegi w benzynie robi się to na 1 czy 2 biegach. Ale jest to głupie w tej całej dywagacji stwierdzenie ELASTYCZNOŚĆ bo powinno się samochód wykorzystywać tak jak pracuje. Czyli benznę redukować przy wyprzedzaniu, a diesla albo zostawiać, albo nawet wbijać wyższy bieg. Ale przy zastosowaniu odpowiednio dobranych przełorzeń samochody o podobnych silnikach powinny mniej więcej być tak samo szybkie.

Jedynie gdzie benzyna może być szybsza i kiedyś zdecydowanie była szybsza od diesla. To od startu zatrzymanego. A to z uwagi nie na moment na papierze, a faktyczny moment na kołach gdzie dzięki przełożeniom benzyna w tym aspekcie jest lepsza. Ale znajdą się diesle, które benzynę też objadą zwłaszcza z szybkimi skrzyniami.

A jeżeli chodzi o motorsport.
To diesli nie ma nie dla tego, że mają słabe osiągi bo wcale takich słabych nie mają i dało by radę zrobić rajdówkę z diesla. Ale w dieslu jest fatalny rozkład mas, gdzie przez ciężki silnik, aut zawsze chce wyjechać dziobem z zakrętu. Kolejna sprawa to duży moment, który nie ułatwia wyczucia auta. To co większość osób uważa, że przez to że diesel wgniata w fotel to lepiej przyśpiesza w rzeczywistości nie jest prawdą bo można powiedzieć, że benzyna przy tym przyśpiesza non stop, a w dieslu już trzeba zmienić bieg i na tym się też traci dopiero wyrównuje sie przy szybkim automacie.

W f1 dlaczego nie ma diesli bo chodzi o mase. A dlaczego są w rajdach 24h bo jest to tor gdzie zakręty są dosyć łatwe do pokonywania, a liczy się czas pozostania na torze. Benzyny oczywiście też startują w tego typu rajdach, ale zostały wyparte bo to co nadrobiła benzyna z lepszego przyśpieszenia to traciła w boxie na tankowanie, a diesel dalej jechał i odrabiał straty. Stąd Audi TDI często jak nie przez cały czas wygrywało w rajdach 24h.
A jeżeli chodzi o rajdy WRC no to wiadomo, że są też normy, których nie można przekraczać. I dajmy na to, że jest to norma 300KM/450Nm z pojemności 1.6 (tak teraz strzelam) to nawet gdyby z diesla dało się osiągnąć takie parametry to po prostu diesel byłby cięższy i gorzej by się prowadził.

Nie oszukujmy się. Diesle nie zostały stworzone dla sportu/rajdów. Miały być ekonomiczne i na autostrady są świetne, ale jazda po mieście w korkach przez wibrację częste zmiany biegów, długie nagrzewanie, dpf - nie są racjonalne. To w PL tak się przyjęło bo w 80% populacji ludzie nie potrafili jeździć benzynami (nie wkręcali silników, a bez tego były to żółwiki), a diesel dla Pana Kowalskiego jest po prostu wygodniejszy. Coś się dzieje na drodze to jadąc spokojnie wciskasz gaz i masz juz 100% jego wydajności. Wiec jak najpierw były wolnossące benzyny i pojawiły się turbo diesle to dla ludzi stało się jasne, że te benzyny są i głośne i paliwożerne i mało przyjazdne (funkcjonalne w ruchu). Wciskamy i leci, a biegi i tu i tu trzeba było zmieniać. A większość ludzi nie kupuje aut do wyścigów, a do jazdy na codzień i tu diesle są lepsze lecz mają wady o których wspomniałem powyżej. Wiec do miasta średnio, ale jak się już taki diesel nagrzeje i robimy sporo km i wielce nam klekot nie przeszkadza to jest to bardzo fajne auto.
Teraz zaczyna wszystko się odwracać. Bo mamy małe pojemności z turbo. Takie benzynki juz też jeżdżą z dołu, palą trochę więcej, a nawet tyle samo, są cichce, łatwiejsze w naprawach, lżejsze. Więc diesle zostaną wyparte.
A te 2 światy pogodzą elektryki czy to bateryjne czy na wodór. Są ciche, mają dobry i niski rozkład mas, ładnie przyśpieszają. Czekać tylko jak w końcu wielcy wprowadzą więcej punktów ładowań czy stacje wodoru i nikt nie spojży na spalinowce oprócz pasjonatów. Więc tylko oni jeszcze będą czcić benzynę, a diesel niestety przepadnie bo nawet dzwięku nie ma ładnego, a dla pasjonatów jeszcze ta kwestia bardzo się liczy.

Co do redukcji biegów i hamowania silnikiem.
Oczywiście warto bo zwiększamy skuteczność hamowania, a w tym o to chodzi, aby zatrzymać pojazd jak najszybciej. Redukcja znowu po to, aby wykorzystać silniki benzynowe, przy dieslu nie ma to już tak wielkiego znaczenia choć w górach również warto stosować tę technikę.
Jeżeli ktoś obawia się o żywotność podzespołów to przy prawidłowej technice puszczania sprzęgła zapewniam, że żywotność wcale jakoś drastycznie się nie zmniejszy. Ja zawsze taką technikę stosowałem i ponad 300tyś. km zrobiłem w 18letnim aucie, na oryginalnym sprzęgle, skrzyni i wszystko pięknie działało. A jeżeli ktoś obsesyjnie obawia się, że elementy dostaną po tyłku to warto nauczyć się techniki "heal and toe". Tym bardziej, że ta technika przyda się w bardzo mocnych autach, gdzie zbyt szybkie puszczenie sprzęgła może spowodować zablokowanie się kół i poślizgiem niekontrolowanym.
Na pewno zakrętów NIE WOLNO POKONYWAĆ NA LUZIE.
Również na luzie nie powinno się dojeżdżać do skrzyżowania, w ogóle nie powinn się toczyć na luzie z 2 powodów.
Spalamy więcej paliwa i silnik może zgasnąć, a nie chcieli byśmy tego widząc nadjeżdżający w naszym kierunku TIR czy pociąg.
Dlatego redukcja i jazda zawsze na biegu czy hamowanie silnikiem z uwagi NA BEZPIECZEŃSTWO jest zalecane.
A podzespoły to drugorzędna sprawa.
Niestety są tacy ludzie co nie dadzą się przekonać i nie używają też kierunkowskazów czy świateł bo przecież żarówka ważniejsza od własnego czy cudzego życia.
Samochód jest kosztem i jeżeli nie chcesz w niego inwestować, odpowiednio go używać, serwisować, a za wszelką cenę obsesyjnie oszczędzasz po prostu nie dorosłeś do bycia kierowcą i warto skorzystać z komunikacji miejskiej. Wyjdzie najtaniej!!!

A wciskanie sprzęgła czy to na luzie bez sprzęgła i odpalanie czy wyłączanie auta nie ma wpływu na trwałość dwumasy najwięcej po tyłku dostaje przy zbyt dużym obciążeniu czyli gwałtowne przyśpieszanie czy jazda na za niskich obrotach silnika.

Napisałem ten elaborat z nadzieją, że wszystko wyjaśnię i Was pogodzę. Sorry za ewentualne błędy, ale już nie miałem siły tego sprawdzać i czytać ponownie Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.

Pozdro
zygert jest offline   Odpowiedź z Cytatem