Cytat:
|
A ja bardzo szybko przekonałem się że zakup dojazdówki to była dobra decyzja.W ubiegłą niedziele zszedłem sobie z bieszczadzkiego szlaku do Wetliny(kto tam bywa to wie jaka to "dziura").Posiedziałem troche w knajpce i ok.20 godzinki stając przed autkiem słysze od żonki Popatrz mamy kapcia! No ale cóż to dla mnie pomyślałem skoro mam(zakupioną przed 2 bodajże miesiącami)dojazdówke.Założyłem w kilka minut i pomknąłem dalej...Najbliższa wulkanizacja znajduje się prawie 100km dalej a na asistance czekałbym zapewne do poniedziałku,hihihi.
|
Różnie bywa na wyjazdach a przygotowanie daje duży komfort psychiczny. Przerzutka i jedziesz dalej. Ja po Warszawie jeżdżę z dojazdówką. Latam w trasy to mam i dojazdówkę i kupiłem jedna felgę alu 17 używkę ( nawet podobną do tych co mam) wrzuciłem na nią taka samą oponkę i jeździ ze mną w trasy. Kompresorek też.W razie czego przerzucam nie muszę zjeżdżać z trasy tracić czas w poszukiwaniu wulkanizacji. Zapinam gaz i do przodu swoją prędkością. Na samej dojazdówce 80 km/h to bym stracił ze 3h na poszukiwania wulkanizacji. A drogi krajowe każdy wie jakie bywają jeszcze paskudne w PL. Nawet pod lewarek zabieram kawałek dociętej deski jak by było na grząskim. Już miałem na Mazurach taki wybryk. Nad samym jeziorem dopiero zeszło powietrze. Dobrze że była obok stara wioska , przepraszam ale musiałem wywalić z starego płotu dwie dechy pod lewarek. Płoty na wioskach rzadko się już zdarzają raczej tylko parkany. Więc przy moim użytkowaniu Maxymiliana chociaż w tym przypadku mogę się zabezpieczyć. Resztę zostawiam losowi.