Ja tu was niedługo zaspamuje.
trochę materiału wciąż czeka na upload.
Kamerkę miałem jeszcze za czasów jak w Polsce nie było to zbytnio popularne i znało się tylko nagrania z Rosji.
A o Anglii to już nawet nie chcę wspominać, gdzie 5 lat temu nikt w biurze nie rozumiał (a po co Ci ta kamera)...
Poniżej trochę starych nagrań z archiwum (2013-2014-2015).
I muszę zaznaczyć, że to poniżej to taka normalka na angielskich drogach.
Od mniej więcej 14 miesięcy już nawet czegoś takiego nie zapisuję.
Mam coraz większą znieczulicę na wymysły kierowców na drodze.
Następne które będę wrzucał na youtube'a to raczej "krótsze" nagrania zmontowane w jeden dłuższy filmik.
I raczej nie takie 'małe przewinienia', bo takich już jak wspomniałem, nie zapisuję.
Proszę zwrócić uwagę na fantazję kierowcy Toyoty (która wjedzie w obszar nagrania z prawej strony):
Mała stłuczka:
Czerwone światła, czyli kategoria w której znajdziemy tych co mają gdzieś że się dalej świeci czerwone, albo że się zaraz zaświeci:
Ten miał czelność jeszcze potem mi "fuck you" pokazywać i się wydzierać w moją stronę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Z cyklu, ludzie którzy po prostu mają gdzieś przepisy:
Van i skręt w prawo:
Ale po co jechać w lewo i gdzieś nawrócić/przejadę sobie w prawo:
Ułańska fantazja pośpieszna (sorry za jakość, coś poszło nie tak):
Takich uwielbiam:
Takie tam drobne wymuszenie:
Panu białego vana z lewej wyraźnie się śpieszy
Cykl buców, debili lub osób które po prostu warto uwiecznić:
I co mi zrobisz?
Na takich zawsze trzeba uważać:
Zderzaczek się przerysował? Najlepiej odjechać:
Tutaj spokojnie można całe auto robić na tych wywrotkach (to był nie pierwszy raz):
Odrobinkę pod prąd:
Mało brakowało:
Tu też się komuś śpieszy:
Auto z naprzeciwka? Co za problem:
Zrozum intencję kierowcy z Huyndaia (p.s. nic tam nie było przed nim)
To samo miejsce, też jakiś niezdecydowany kierowca:
Też było blisko:
Komuś nowy przód?
Pani tutaj była jeszcze bardzo zdziwiona, że ja jej nie ustąpiłem:
Ewidentne problemy ze zrozumieniem co się dzieje i co zrobić:
Wariaty, wszędzie wariaty:
To w Anglii jest nagminne.
Potem oglądam np. Polskie drogi odcinek xx i zawsze mnie zastanawia,
jak to jest że w Polsce jednak ludzie nie hamują w takich sytuacjach.
A tutaj jest to po prostu nagminne (w tygodniu średnio mam 4 takie sytuacje. taka ich kultura jazdy):
Jestem duży to mi wolno:
Również angielski standard jeżdżenia:
Bez komentarza:
Taksiarze chyba w każdym kraju mają "swoje przywileje" co nie?
I tak samo jak w Polsce, typy "buca":
Policja ma głęboko gdzieś takie sytuacje.
Zazwyczaj tak ucieka ktoś autem kradzionym:
Angielska plaga.
Jeśli komuś padnie auto, niezależnie od miejsca (nawet pośrodku skrzyżowania) to nigdy, przenigdy nie widziałem ani trójkąta ostrzegawczego,
ani żeby komukolwiek przyszło na myśl zepchnąć auto aby nie tworzyło ryzyka:
Również często spotykane w Anglii, gdzie auta albo jeżdżą na DRL w nocy,
albo na mijania plus przednie przeciwgielne (bo tak auto wygląda bardziej cool):
Tu przykład "głupia ja zapomniałam o światłach". Ja naprawdę nie wiem jak mogła ona nie zauważyć, że ma ciemno przed maską:
Bym zapomniał, szeryfów też mamy:
Niemyślących na autostradach również: