Panowie proszę o pomoc z racji ze jestem laikiem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Samochód Focus Mk1 2000 rok 1.8tddi
Historia wygląda następująco:
Ostatnio padł mi akumulator. Zmierzyłem napięcie - 7V. Jako że aku miał już ponad 5 lat stwierdziłem że to był już czas na niego i kupiłem nowy. Zamontowałem, samochód odpalił bez problemu, poszedł do garażu spać. Na następny dzień próbuje odpalić a tu znowu nawet nie zakręci. Pomiar - 11,7V. Zacząłem szukać przyczyny. Zmierzyłem jaki jest pobór na postoju z wyłączonym silnikiem. Okazało się że za dużo - 0,15A. Więc zabrałem się za pojedyncze wyciąganie bezpieczników. Okazało się że to bezpiecznik w komorze silnika oznaczony numerem F7 (40A). Po wyciągnięciu pobór 0,02 i brak m.in. świateł postojowych, klaksonu, nie działa centralny zamek (tyle zauważyłem). I teraz pytanie do was Panowie - co dalej? Czy za to odpowiada jakiś moduł lub sterownik który muszę wymienić, czy jest to jakieś zwarcie na wiązce. Czy dam rade sobie z tym sam poradzić czy lepiej już umawiać się do elektryka? Z góry dzięki za pomoc i wyrozumiałość
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.