W 11:33 u mnie w filmie jest sytuacja z Toyotą, która może nie wydawać się dziwna, ale służę z wyjaśnieniem zawczasu.
Ronda w Anglii które czasami nie są rondami a po prostu dwoma, trzema pasami wokół wysepek potrafią przyzwyczaić do "normalnej" jazdy na takich skrzyżowaniach. Potem po wjechaniu do Polski, trzeba się mocno pilnować.
Na nagraniu kierowca Toyoty pojechał jakby to było rondo w Polsce.
Ale.
Zajęło mi trochę czasu (jak jeszcze jeździłem autobusami nie mając samochodu to wpatrywałem się przez szybę "jak się jeździ") żeby zrozumieć,
że takie skrzyżowania, to nie ronda.
To po prostu dwa pasy wokół wysepki.
I żadne zasady z rond nie obowiązują. I jadąc dookoła, przecina się pasy.
Odwrotnie niż większość rond w Polsce, gdzie można trzymać się zewnętrznego pasa do us***nej śmierci.
I wkurzam się na te polskie ronda, bo ja rozumiem, że zasada "jedź dookoła zewnętrznym" jest prostą zasadą,
ale zupełnie bezużyteczną w przypadku coraz większych skrzyżowań i coraz większych rond z coraz większą ilością pasów.
Oczywiście znajdą się tacy, co powiedzą
"chcesz pan - to leć pan i wyprzedzaj po wewnętrznym, nikt Ci nie broni potem włączyć się z powrotem na zewnętrzny jak chcesz zjechać"
ale ta zasada/to podejście jest dla mnie archaiczne.
I mam świadomość, że w Polsce powoli się zmienia.
Pojawiają się tzw ronda turbinowe.
Tylko smuci mnie, że u nas się to po prostu nie zmieni.
W szczególności na tych obecnych rondach i przy obecnych zasadach.
Lepiej mieć prostą zasadę gdzie zewnętrznym można latać dookoła ronda i często bezużyteczne pasy wewnętrzne,
w szczególności przy małych dwupasmowych rondach gdzie można by spokojnie zrobić zewnętrzny do pierwszego i drugiego zjazdu,
a wewnętrzny do drugiego i trzeciego zjazdu.
No.. I się wygadałem i mi lepiej na duszy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.