Ja się zastanawiam nad takim zestawieniem, którego z przyczyn oczywistych nigdzie się nie znajdzie w net'cie a szkoda. A mianowicie, full wersja Focus ST-2 w kombi - koszt w ok. 144 000 katalogowa - dostając przysłowiowy rabat w ok. 18% - wychodzi w ok. 120 tys. PLN no i Mondeo Vignale Liftback 2.0EB (203KM z możliwością zmiany na 240KM więc nie ma sensu dopłacać w salonie) z kilkoma potrzebnymi dodatkami takimi jak BLIS, przyciemnione szyby, pakiet Nero, spryski reflektorów. Różnica w cenie miedzy tymi samochodami przed rabatami i po to ok. 15-20 tys. na niekorzyść Vignale.
Za ok. 2,5 roku będę sie przymierzał do zmiany swojego samochodu, więc foka będzie już w wersji 4 a Mondziak już po FL. Z jednej strony po wyjazdach samochodowych do Włoch i zrobieniu w sumie w ok. 4,5k km, z czego w trasie ok. 3,5kkm pragnąłem w perspektywie czasu pokonać je Mondziakiem, bo byłby wygodniejszy, bardziej przestronny (jeszcze jakby miał masaż w fotelach) to na takich odcinkach byłby kozak. Z drugiej strony jak sobie przypomnę jazdę po małych miasteczkach we Włoszech, tych ciasnych uliczkach i parkowaniu na zapałkę to tutaj Focus ma zdecydowaną przewagę (jest zwrotniejszy).
Tylko problem w tym, że takie dłuższe wyjazdy w roku to może mam raz w porywach 2 razy ale ten drugi to zdecydowanie krótszy w ok. 1,5k km zimą.
Z jednej strony chciałbym mieć małego "szatana" jakim byłby ST ale z miejscem na bagaż (dlatego kombi) a z drugiej strony komfortową limuzynę. Bo nawet jeżdżąc po Polsce ale nie dalekie odległości w ok. 600 km (w obie strony) raz w miesiącu, to czasem lubię zapierd a czasem płynąć z prędkością ekspresowo-autostradową 120-140 km/h. A głównie samochód jeździłby po W-wie więc również posiadanie takiej loszki jak Mondeo na 2 dłuższe wyjazdy w roku, i jakiś wypad raz miesiącu w PL daje do myślenia. Wiem na pewno, że Focus hb ma trochę mało miejsca na pakunki, jego 360L bagażnik to śmiech na sali. I mimo że nasz model rodziny to 2+1, czyli Focus nadaje się idealnie to możliwości zabierania przez moją żonę wszystkiego z domu są nieograniczone
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. . Jakiego samochodu bym nie posiadał to każdy byłaby w stanie zapakować
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dlatego wg. mnie ok. 500-550L powierzchni bagażowej to "must have" mimo, że w większości przewożę powietrze.
Oczywiście mam swojego faworyta, którym nie jest żaden z powyższych i moje powyższe preferencje również idą w cholerę wtedy (może nie do końca) ale na wszystkie niedogodności przymknąłbym oko. Jest nim BMW serii 5 (f10) z silnikiem R6 (bez względu na to czy diesel czy benzyna) bo te silniki są niezniszczalne jesli się wszystko robi na czas. Przyjemność i komfort z jazdy bezcenna. Tylko za ok. 150 tys. PLN mógłbym sobie co najwyżej pozwalić na ok. 3 letnie takie BMW i to też musiałbym dobrze poszukać aby nie kupić złoma.
Oczywiście zaraz się pojawią głosy że nowe vs. stare itd...
Tylko 90% tutejszych posiadaczy biorą samochody w leasing na firme i mają gdzie je odliczać, trzymają po 3 lata i do zmiany. Dlatego tutaj nie ma co dyskutować i wiadomo że nowy jest bardziej opłacalny.
Także, odrzucając tą opcję i wziąć pod uwagę że jest to zakup prywatny za gotówkę i na pewno nie na 3 lata tylko minimum 5 a może i 7 (rocznie robię w ok. 15 tys. km więc nawet przy posiadaniu samochodu przez 7 to zrobię nim nie więcej jak 100k km) to już używka z segmentu premium po najwyższych utratach wartości w 1szych 3 latach nie jest taką złą opcją. Wtedy zakup nowego staję się trochę bez sensu bo to mnie czekają te spadki ale takie 7 czy 8 letnie bmw sprzedam drożej niż 5 letnie Mondeo. Oczywiście patrząc z tej perspektywy. Jest też druga strona medalu, którą wielu przedkłada preferujac z niższego segmentu ale nowy samochód niż używany z wyższego. Jest się wtedy 1-szym właścicielem, wiadomo od samego poczatku co i jak jest/było z samochodem itd...
Takie tam moje dywagacje, jeszcze trochę czasu mam a pozastanawiac się już mogę.