Kierownicą telepie, a tarcze i klocki wymienione 600 km temu na ATE
Witam serdecznie,
Problem zaczął się pod koniec kwietnia - po zimie. Odbierałem samochód z rodzinnego miasta i kierownicą szarpało jak oszalałe przy hamowaniu. Zostały wymienione tarcze i klocki, nie wiem na jakiej firmy, ale po 2 msc. bicie wróciło. Najmocniejsze kopanie kierownicy odczuwalne pomiędzy 80-60 km/h, powyżej i poniżej właściwie wcale. Trochę tak pojeździłem (ok. 2 msc) ze względu na braki finansowe. Jakieś dwa tygodnie temu nie wytrzymałem i wymieniłem tarcze na ATE Power Disc i klocki też ATE, myśląc, że to wina kiepskich poprzedników. Jakież było moje zdziwienie, gdy po ok 500/600 km bardzo uważnej jazdy i jednego mocniejszego hamowania tarcze powoli zaczynają znów bić (jak na razie leciutko, ale wyczuwalnie) w tym samym zakresie prędkości, poza nim w ogóle.
I się zastanawiam co jest przyczyną? Nie wjechałem w żadną kałużę, raz mocniej hamowałem i to już po ok 400 km, zawieszenie niedawno całe sprawdzone i wszystko ok. Koła wyważone. W Zimie chłopak mojej mamy jeździł Fordzinką, wpadł w poślizg przy niskiej prędkości i zatrzymał się na krawężniku z prawej strony. Samochód był sprawdzany, podobno nic nie zostało uszkodzone. Jednak w obu przypadkach tarcze były krzywe właśnie z prawej strony - jakieś powiązanie?
Proszę o pomoc, bo wydałem w sumie 600 złoty na tarcze i klocki porządnej firmy, żeby uniknąć takich problemów, a one wracają natychmiast.
Za wszelkie pomysły - wielkie dzięki!
|