Mam mondeo MK4 z 2013 roku z przebiegiem niecałe 138 tys. km. Przy 139.5 tys. wypada koniec przedłużonej gwarancji i serwis olejowy.
Fragment warunków:
Cytat:
Limity Kontraktu Ford Gwarancja 12
1. Łączna wartość kosztów naprawy awarii w odniesieniu do jednego pojazdu, pokrytych przez
Dealera w okresie trwania Kontraktu Ford Gwarancja 12 nie może przekroczyć 140 %
wartości pojazdu netto z dnia wystąpienia pierwszej awarii i stanowi górną granicę
odpowiedzialności Dealera.
2. Każda kwota wypłacona w ramach Kontraktu powoduje zmniejszenie wartości, o której
mowa w ust. 1, aż do jej całkowitego wyczerpania.
3. Limit odpowiedzialności w ramach Kontraktu Ford Gwarancja 12 w stosunku do jednej
szkody (awarii) wynosi 70% wartości, o której mowa w ust. 1., przy czym koszty:
1) wymiany koła zamachowego dwumasowego są pokrywane do 50% całkowitego kosztu
netto wymiany tego elementu,
2) wymiany piasty kół są pokrywane do 50% całkowitego kosztu netto wymiany tego
elementu;
3) naprawy lub wymiany alternatora są pokrywane do wysokości 450 zł netto,
4) naprawy lub wymiany rozrusznika są pokrywane do wysokości 350 zł netto.
|
Szczegóły:
http://www.ford.pl/Serwis/Gwarancja
Dodam, że przed kupnem auta przeze mnie, pierwszy właściciel zrobił w ASO uszczelniacz, bo się już sączył.
Czy jest sens płacić za przegląd i przedłużenie gwarancji w takim wypadku? Z autem się nic nie dzieje, póki co.