Duży prąd jałowy i długi czas stabilizacji
Fusion 2009 r. 1.4 TDCi, wersja bez alarmu, elektrycznych szyb, lusterek
Problem - wysoki prąd jałowy 145mA (po godzinie pomiaru.
oraz powolny spadek z wartości początkowej ok. 900mA do 145mA ok. 1h
skutek: rozładowywanie akumulatora oraz niszczenie (w obecnej chwili to już mój 3 akumulator kupiony na wiosnę tego roku.
Wcześniej padały co 3-4 lata więc zwalałem na pecha wadliwych aku, ale po kilku miesiącach?
Auto postało nieruszane 10 dnie i już nie odpaliło.
Próbowałem porad z wcześniejszych postów - tj. pomiar przy jednoczesnym wyciąganiu kolejnych bezpieczników i tu właśnie pojawił się problem:
ostatnie 85 mA spada w momencie wyłączenia 2 bezpieczników - blokowania drzwi oraz kirunkowskazów+awaryjnych. Wyjęcie tylko jednego z tych bezpieczników nie powoduje spadku pobieranego prądu.
Poza tym ewentualna wartość 60mA wydaje się i tak za duża...
Dodatkowo bardzo powoli następuje spadek pobieranego prądu:
początkowo 900mA
po ok. 10 minutach gaśnie podświetlenie liczników spadek prądu o ok. 50 mA
po następnych 20 minutach spadek o ok. 500mA - najprawdopodobniej dezaktywacja radia... po kolejnym czasie spadek do ok. 200mA
a po ok. 1h od zamknięcia drzwi spada do 145mA
z pomiarem wytrzymałem1.5h i już więcej prąd nie poleciał.
Ale przy takiej charakterystyce prądowo - czasowej i wysokim prądzie jałowym -to akumulator długo nie ma szans pożyć - wystarczy kilka razy auto zostawić na 2 tygodnie nieruszane i akumulator do śmieci
Ma ktoś z Was jakiś pomysł?
dziękuję z góry.,
|