Dobry wieczór...
Tak czytam i czytam, od dni paru już. 16 letnią babcię Corollę czas już pożegnać (z honorami) i wybór z racji zawodu (wyjazdy w trasy koncertowe ze sprzętem) padł na S-Maxa.
Problem w tym, że ja boję się diesli - całe długie życie jeździłem wyłącznie na PB. No i znajomy, który sprowadza auta z Europy twierdzi, że muszę być bardzo cierpliwy... "2.0 TDCI to ci ściągnę za tydzień nawet, ale na 2.0 Duratec to se poczekasz, może nawet do stycznia..."
Czy dobrze robię upierając się przy "benie"...? Nie kumam i obawiam się tych wszystkich FAP-ów, kół ileś-tam-masowych, wtrysków, wytrysków, i.t.p...
Budżet - ok 40 tysi, roczne przebiegi - 20 tysi, mętlików w głowie - miliardy...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Pozdrawiam.