View Single Post
Stary 30-10-2017, 20:01   #5
hak64
ford::advanced
 
Imię: Henryk
Zarejestrowany: 26-03-2014
Skąd: Żory
Model: inny
Silnik: 3,6
Rocznik: 61
Postów: 492
Domyślnie Odp: Przejechanie zwierzątka - zniszczone auto

Nie wszystkie problemy zostały tam naświetlone, a niektóre wręcz pominięte.
Co do zasady, odpowiedzialność za szkody spowodowane przez zwierzynę leśną może obciążać zarządcę drogi, lub koło łowieckie (właściwe dla miejsca zdarzenia). Zarządca drogi jest zobligowany do zapewnienia bezpieczeństwa na drodze, w tym do ustawiania znaków ostrzegających o występowaniu zwierzyny. Problem w tym, że o ile na terenach leśnych owe znaki są ustawiane na wyrost, to w przypadku łąk, mokradeł, nieużytków, tych znaków nie ma. Zarządca drogi nie zawsze jest świadomy istnienia szlaków migracji zwierząt, dlatego bardzo istotne jest zgłaszanie zdarzeń z udziałem zwierzyny leśnej na policję. Po pierwsze, bez takiego zgłoszenia i udokumentowania zdarzenia, trudno o jakiekolwiek odszkodowanie. Po drugie, policja sporządza notatkę i informuje służby leśne o zdarzeniu. Po trzecie, nadleśnictwo - mając wiedzę o ilości zdarzeń w danym rejonie - informuje zarządcę drogi o występującym tam szlaku migracji zwierząt, a ten z kolei (zarządca drogi) ustawia znaki. Koło się więc zamyka.
Zatem jeśli już doszło do zdarzenia, to wzywamy policję. Jeśli nie było znaków ostrzegających przed zwierzyną, a chcemy uzyskać odszkodowanie, to zwracamy się pisemnie do jednostki policji, o informację, czy na danym terenie były już podobne zdarzenia i czy nadleśnictwo i zarządca drogi byli o tym informowani. Jeśli tak, to mamy podstawę do zgłoszenia roszczenia, bowiem brak reakcji (ustawienia znaków ostrzegawczych), to zaniedbanie zarządcy drogi.
Inną możliwością jest dochodzenie roszczeń od koła łowieckiego, ale tu musi być spełniony podstawowy warunek - na danym terenie odbywało się polowanie, a zwierzyna została wypłoszona hukiem wystrzałów, lub działaniem nagonki.
__________________
§23
hak64 jest offline   Odpowiedź z Cytatem