Całkiem niedawno zajomy mi młody czlowiek mieszkajcy po sasiedzku kupił w zbliżonej cenie Mondeo z licznikowym 165 tys km czyli jak zwykle przebieg z marzeń. Auto nawet luknąłem już po zakupie. Wyglądał całkiem fajnie, dawałem mu ponad 200-250 tys km ze stanu utrzymania, czy może nawet wymienienia jakiś elementów wnętrza. Młody sąsiad kupował oczami kombiaka, bo ma zespół i będzie gdzie instrumenty wozić. Nic totalnie nie sprawdzał, nic nie wnikał. Przy pierwszej naprawie którą niestety musiał robić w ASO ( 6 tys zł
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ) wyszło, że autko ma nalatane 465 tys. Nie dał bym temu mondziakowi tych 460 km, serio.
Bump:
Cytat:
|
słuszna uwaga lecz budżet nie jest zależny ode mnie
|
zmienić swoje marzenia, bo inaczej spełnisz marzenie jakiegoś cwaniaka którego ucieszy sprzedaż auta