Cytat:
|
Ewidentna wina autobusu już w pierwszym momencie łamie przepisy bo ze środkowego pasa do jazdy na wprost skręca w lewo i to samo czyni chwilę później
|
Tak. Po analizie budowy owego skrzyżowania potwierdzam, że winą należy obarczyć kierującego autobusem, ale kierujący VW wykazał się - delikatnie rzecz ujmując - nonszalancją, bo takie manewry autobusu powinny spowodować utratę zaufania do poczynań jego kierowcy. Zauważ ponadto, że popełnienie wykroczenia, niezastosowanie się do jakiegoś przepisu, czy znaku, nie zawsze oznacza odpowiedzialność za spowodowanie kolizji. Prosty przykład: łuk drogi z pasami ruchu oddzielonymi podwójną ciągłą linią (znak P-4) i dołóżmy jeszcze (B-25) "zakaz wyprzedzania", ale wyprzedzam a tu z prywatnej posesji wyjeżdża pan i pakuje mi się na czołowe, bo spojrzał tylko w lewo... Kto będzie sprawcą kolizji, biorąc pod uwagę, że zgodnie z art 17 p. 2. "Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu"? Należy przy tym zaznaczyć, że obowiązek ustąpienia pierwszeństwa dotyczy
wszystkich pojazdów i uczestników ruchu (niezależnie od tego, czy poruszają się zgodnie z przepisami, czy też mają je w głębokim poważaniu).
Tu troszkę uprościłem, bo prędkość musi być w granicach rozsądku, gdyż w przypadku znacznego przekroczenia dopuszczalnej prędkości, można załapać się na zarzut przyczynienia z uwagi na "jazdę z prędkością uniemożliwiającą podjęcie skutecznego manewru obronnego"
W takiej sytuacji wyprzedzający dostaje mandacik i punkty karne za swój czyn (niestosowanie się do znaków), a włączający się do ruchu za swój - "kolizja" (spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym).