Cytat:
|
Czy też byłby niewinny wypadku?
|
Tak. wręczyli by mu nagrodę (mandat) za jazdę pod prąd, a za jazdę po pijaku zrobili sprawę karną. To dwa odrębne czyny.
Wiem, że w powszechnym użyciu pokutuje opinia, że pijany kierowca, to sprawca zdarzenia. Nic bardziej mylnego. Dowód.
Jadę sobie z 2 promilami w "berecie" i widzę, że zamykają się szlabany na przejeździe kolejowym, zatrzymuję się, a gościu z tyłu robi mi z sedana hatchbacka.
Proszę podać argument, lub przepis wskazujący na moja winę... (oczywiście za kolizję, bo rozgrzeszenie za promile to odrębny temat).