Jestem jednak zaniepokojona mechanikiem. Niby wydawał się ogarnięty a dziś jak zostawiałam auto to mnie przeraził. Mówię, że dolałam litr (chociaż jak dolewałam to było w połowie między min a max a dziś rano było max, czyli cały litr nie ubył), a on, że już dupa z silnikiem. Pytam no to co teraz? Naprawa? A on, że silników po 2000 roku się nie naprawia bo nie wytrzymują napraw i zapłacę 4 tys i długo na nim nie pojeżdżę. Mówi albo wymiana silnika albo zalać gęstym od samochodów wyczynowych i jeździć. A jak powiedziałam, że gęsty dowali silnik bo kanaliki zapcha, to powiedział, że coś kosztem czegoś, i że i tak silnik już do wymiany... No ręce opadły. Ma do mnie zadzwonić bo jeszcze świece ma sprawdzić i lekki wyciek wody w kabinie od strony pasażera. Ale gęstego oleju nie pozwolę mu dolać. Póki nie znajdę ogarniętego mechanika będę po prostu dolewać 5w40.
@
koszka
jestem ze Szczecinka