Witam
Pytanie banalne i problem zapewne też, ale tracę już cierpliwość do angielskich "mechaników" którzy w kółko robią zbieżność i twierdzą że "they don't see any more problems".
Otóż odkąd wpadłem w dziurę i zmienili mi wahacz (bo był wygięty), tak auto po prostu mnie tak wnerwia podczas jazdy, że nie jestem w stanie go normalnie prowadzić.
Wystarczy delikatna zmiana nachylenia jezdni, studzienka, dziura i mam wrażenie, że kierownicę to mi wyrwie z ręki. Jakakolwiek nierówność i nie miałbym problemu, że ściąga mi auto w stronę nierówności, bo to raczej normalne, ale dlaczego kierownicę wyciąga aż tak na boki?
Próbowałem to wiele razy wytłumaczyć, otrzymuję bzdurne odpowiedzi że "panie, idealnie nie będzie" lub "nie chcę być niemiły ale ma pan paranoję".
Kurcze ja sam nie wiem, oto jak zachowuje mi się kierownica podczas poruszania się do przodu i do tyłu na równej powierzchni:
https://youtu.be/r5jBmIHb9Vo
https://youtu.be/TK7vsbnei9M
Wiem - zmień mechanika, tylko problem że byłem już w trzech rożnych zakładach i wszędzie to samo: panie - to zbieżność. Mówię, że to na pewno nie zbieżność a oni jedno i w kółko to samo.
Dodatkowo podczas jazdy wystarczy, że jest odrobinę nierówna nawierzchnia i muszę trzymać kierownicę tak mocno, że potrafię się zmęczyć zanim dojadę do domu. O ile na parkingu przy delikatnym ruszaniu do przodu i do tyłu jestem w stanie zrozumieć miniaturowe odchylenia, ale nie aż takie jak na nagraniach. Nie kojarzę żeby kierownica chodziła na boki aż tak bardzo. I nie kojarzę, żebym podczas jazdy musiał cały czas tak mocno trzymał kierownicę, żeby mnie aż powoli mięśnie bolały bo tak ją wykręca na nierównościach.